Harmony Clean Flat Responsive WordPress Blog Theme

Mój kraj, taki piękny

11/13/2013 Żaneta Sz 0 Comments Category : , , , ,

Nie wiem, czy można coś jeszcze dodać do komentarzy, dotyczących ostatnich wydarzeń. Wiele już zostało powiedziane, więc może jedynie wyrażę swój smutek, że moje państwo pozwala na takie cyrki. Oczywiście chodzi o 11 listopada i marsz prostactwa w Warszawie. Wszystko było do przewidzenia, każdy z nas tylko czekał na relacje i wiedział, co zobaczy: rozróbę i niszczenie stolicy przez "prawdziwych patriotów". Powiem wam, że dobrze, iż mamy taką wspaniałą i patriotyczną młodzież, która obroni nas przed podstępnymi znakami drogowymi, zapobiegnie zniszczeniu Polski przez zdradziecką kostkę brukową i w końcu odeprze atak plugawej i zaczepnej tęczy. Nie wspominając już o pobiciu tych wstrętnych agentów, zwanych policjantami i warszawiakami. Dobrze, że prawdziwi Polacy przeszli, porozwalali auta, na które te komunistyczno-żydowsko-homolobbystyczne krety pracowały całe życie. Takiej Polski chcemy: demonstrującej swoją siłę, tak jest panie prezesie! Pokażmy wszystkim złowrogim szybom, budynkom i przychodnikowym drzewkom, że nie będzie nam jakiś chwast pluł w twarz! Czyż nie tak zachowuje się patriota? Rozwala stolicę, obciąża innych kosztami w wysokości ok. 120 tysięcy złotych na remonty. I co rok to samo. Co rok buraki maszerują, niszczą i są obrzydliwie dumni z siebie - mogli wyjść ze stadionu, lać po ryjach nie tylko podobnych sobie, ale kogo popadnie.
 

Najgorsze są te zadowolone gęby Zawiszy i innych oszołomów, drwiących z powagi sytuacji i jawnie kłamiących o prowokacjach. Przedumni ze swoich zamaskowanych polaczków, siejących nienawiść i agresję. "Mokry sen narodowca" spełnia się - zakompleksione parobki, bez krzty kultury, rozumu, czy czegokolwiek wartościowego, posiadający jedynie puste hasła i pięści, czują się świetnie. Przez chwilę byli razem, byli silni. Niczym ich przodkowie mogli walczyć, pluć w twarz każdemu, bo byli w tłumie - zjednoczeni i walczący o wolną Polskę. Śmieszne jest jedynie to, że wolność widzą w rządach wzorowanych na totalitaryzmie. Ich fantazją jest stanie w szeregu, ślinienie się, napalanie na rozróbę w imię tego, co jakiś jeden, mały i równie zakompleksiony człowieczek będzie do nich krzyczał lub porywająco przemawiał. Panowie, to już było i byli tacy, co dzielili ludzi na lepszych i gorszych - obwinianych o wszystkie niepowodzenia kraju, zasługujących jedynie na likwidację. I to nie stało się wolnością tylko wielką i wstydliwą plamą na historii.
 
Nigdy nie pojmę jak jakaś banda obrzydliwych idiotów (jak inaczej nazwać gromadę zapienionych od krzyczenia i nienawiści agresorów?), chcących odebrać wolność wszystkim innym dookoła, a przy okazji też sobie (bo będą na rozkazy jednego wodza i będą bezmyślnie dumni z wypełniania nienawistnych gróźb) może myśleć, że stale wszystko dookoła zagraża ich państwu, a raczej ich wizji państwa, ich wolności, suwerenności czy wartościom. Nie ma wolności, ponieważ inni też mogą otwarcie wyrazić swoje zdanie, ale w kulturalny sposób, nie idąc, bijąc i rozwalając. Tylko jeśli inni będą milczeć, będą zamykani i zniewoleni, to narodowcy będą mieć wolność. Nie będzie wolności jednostki, będzie wolność wściekłego tłumu. Wolność wyrażana w możliwości bicia, dewastowania i obrażania. Wolność łysa, w kominiarce, dumna z brutalności i najlepiej paląca książki, obrazy i wszystko co ohydne i złe, według jakiegoś wodza, który oczywiście bezmyślną bandą musi pokierować. I to wszystko pod maską patriotyzmu, walki (ale z kim do cholery!?) o polskość, o ojczyznę, o wartości... Ręce mi opadają. Nie wiem już sama jak można być w tym kraju patriotą, jak żyć, jak kochać, gdy widzi się tyle agresji i bezwstydnej dumy z niej. I przede wszystkim nie widać reakcji ze strony władzy, ukrócenia tego prymitywizmu oraz kategorycznego oddzielenia pojęcia patriota i bandyta.


Nie jestem w stanie zrozumieć, jak po tym wszystkim można stale w mediach pokazywać te zadowolone twarze osób podsycających agresję wszechpolaków i innych oszołomów. Po co pokazywać chytre oczka nad wąsem Zawiszy, te uśmieszki, za którymi kryje się okropna idea sterroryzowania społeczeństwa i przekonanie, że nie będzie konsekwencji. No właśnie, czy one będą? Nie sądzę. Czekamy teraz, aż za rok w ruch pójdą kamienie, ale bezpośrednio w głowy "nieprawdziwych polaków", których można wywlec z domów na ulicę i zatłuc, bo uzna się ich za mniej wartościowych. A wszystko w imię patriotyzmu i prawdziwych, polskich i katolickich wartości.

Przykro mi, gdy o tym myślę, jestem zniesmaczona i smutna, że święta tak u nas wyglądają, jak średniowieczne samosądy. Zamiast dumy i radości mamy, z niewyjaśnionych powodów, demonstrację prymitywizmu, agresji i pogłębianie chorych i bezpodstawnych podziałów na "prawdziwych polaków" (ciężko ich inaczej nazwać, nie zasługują na dużą literę...) i całą resztę, oczywiście im zagrażającą. Teraz czekam tylko na konsekwencje, na pokazanie, że bandyci nie mają prawa tak działać. Póki co widzę tylko bezkarne, szalenie zadowolone z siebie gęby i jest mi niedobrze.

P.S. Czemu tęcza biblijny symbol przymierza Boga z ludźmi tak złości łyse łby, ryczące o wartościach katolickich? Dziwne, że narodowcy w głowach mają jedynie skojarzenia związane z "pedalstwem"... Panowie, kolejne, niespełnione fantazje?

RELATED POSTS

0 komentarze