Harmony Clean Flat Responsive WordPress Blog Theme

Gender i język komunistycznej propagandy

1/03/2014 Żaneta Sz 3 Comments Category : ,

Chciałam obejść ten temat, bo wszędzie jest go pełno. Gender i genderyzm wylewa się z co drugiej strony internetowej, jest maglowany nonstop i to nie tylko w przestrzeni wirtualnej. O tym się mówi - stale. Co w tym wszystkim jest najlepsze? To nie Ci wstrętni i zboczeni promotorzy seksualizacji dzieci i propagowania genderyzmu o tym mówią, o nie! Im bardzo ciężko jest się przebić i wyjaśnić czym jest gender, płeć kulturowa i społeczna, ponieważ huczą o tym księża z ambon, piszą i krytykują katoliccy publicyści, oburzają się i najgłośniej krzyczą moralizatorzy, którzy nawet nie bardzo wiedzą o co chodzi i cóż to za egzotyczne zjawisko, jedynie wiedzą, że to złe i groźne.
Wszyscy ci, krzyczący "precz z komuną" czy "precz z homolobby" teraz wzięli na tapetę "precz z genderyzmem". Ten sam wróg po raz kolejny przybrał (a raczej otrzymał) nowe imię. Co łączy to wszystko? To, że widzimy kolejny wyimaginowany i rozdmuchiwany przez prawicowo-katolickich publicystów i księży problem. Tak jak nikt nie chciał powrotu komuny, zawładnięcia krajem przez homolobby, tak nikt nie chce seksualizować dzieci, zmieniać im płci, ani innych bzdur, którymi grożą zasępieni panowie z ambon i pulchni publicyści o czerwonych buźkach.

Wróg ma dużo twarzy, działa z ukrycia i zawsze zagraża państwu, tożsamości narodowej (teraz także płciowej i seksualnej!), a także godzi w powszechne wartości. Nie ma konkretnego oblicza, określany jest ogólnie. Najważniejsze jednak jest to, że czyha, czai się i szykuje do ataku. Przed tym trzeba ostrzec, przed tym trzeba się bronić, a przecież najlepszą obroną jest atak. Więc dawajcie nam tu tych zdrajców narodu, tych Żydów, masonów, kosmopolitów, homoseksualistów i genderystów - ten schemat jest świetnie znany. "Precz z komuną", głośne hasło krzykaczy, jest jedną wielką hipokryzją. Dlaczego? Dlatego, że to księża i prawicowi publicyści posługują się od lat językiem komunistycznej propagandy.

Komunistyczna nowomowa charakteryzowała się między innymi hiperbolami, funkcją magiczną języka, jego militaryzacją oraz manipulacyjnym i propagandowym charakterem. Wszystkich tych zabiegów językowych używano do zakłamania rzeczywistości i wpojenia czytelnikowi swoich, jedynych słusznych, poglądów. Najistotniejszą rzeczą w nowomowie jest jednak wartościowanie, wypowiadane sądy są jednoznaczne, dokładnie określają cechę omawianego zjawiska, nie podlega ona dyskusji. Przy ocenie nie są istotne użyte środki językowe, mogą one mieć pierwotnie sprzeczne znaczenie, jednakże nadawanie im wartości (złe – dobre, nasze – wrogie, zgodne – sprzeczne) jest wyraźnie czytelne i doprowadza do nacechowania danego słowa tak, że w efekcie ma ono nową definicję, pasującą do ideologii wyznawanej przez mówcę*. Takie działanie ma na celu stworzenie zbioru słów jednoznacznie kojarzących się pozytywnie lub dzięki nadaniu wydźwięku pejoratywnego – negatywnie. Ten sam mechanizm tworzy mowę nienawiści skierowaną do przeciwników ideologii. W ZSRR powstał szereg epitetów określających wroga systemu (wróg ludu, agent, burżuj, kapitalista, kosmopolita itp.), natomiast do słów dodawano przymiotniki określające jego nacechowanie lub wypaczające sens, co ułatwiało manipulację odbiorcą tekstu. Teraz dokładnie tego samego zabiegu używają wszelkiej maści katoliccy "mówcy", którzy z całych sił starają się negatywnie nacechować słowa takie jak homoseksualizm, homolobby, gender czy genderyzm. Wcześniej chcieli zrobić wroga z Unii Europejskiej - jednak być może przez "jawność" nie udało się to, a obecnie gender czy homolobby to wystarczająco tajemnicze pojęcia, by uczynić je potencjalnie groźnymi. Tak jak koła  czy pewne kręgi straszyły z komunistycznych gazet, tak teraz wszędzie wylewa się tajemnicze gender gotowe do ataku i czekające na obwinienie za wszystkie niepowodzenia. Przysłaniające cały syf, dziejący się na plebaniach.

Elementem towarzyszącym tworzeniu warstwy oceniającej wypowiedzi jest magiczność i rytualność. Właśnie tego zabiegu używali komuniści tworząc informacje prasowe. Kreowali totalitarny obraz świata, wmuszali go czytelnikowi. Było to tworzone mniej więcej w następujący sposób: dodany do rzeczownika przymiotnik (np. burżuazyjny do kapitalista) miał podkreślać jego cechy i stan rzeczy stworzony jedynie na płaszczyźnie językowej. Wypowiedź mówiącego ma charakter życzeniowy, jednakże jest wypowiadana gramatycznie jako zdanie twierdzące. Oznacza to, że język ustala, jaki jest świat, a nie opisuje faktyczny stan. Przy pomocy słów mówiący stara się wyprzeć dawne sytuacje, kreując nowe – jest to sposób na tworzenie otaczającego go świata. Magiczność wyraża się w tym, że nadawca komunikatu sam nakreśla rzeczywistość, dobierając konkretne sformułowania, które są dopasowane do jego intencji. Jednak sam ładunek emocjonalny, wartościowanie, magiczność i rytualność języka to za mało, aby komunistyczna ideologia nie pozostawiała miejsca do dyskusji, niezbędny jest dodatkowy zabieg, jakim jest stworzenie podziału nasi – obcy, my – wróg. Komunistyczna władza wykorzystywała w tym celu patriotyczne uczucia, tworzyła nierealne zagrożenie dla obywatela, państwa czy też samej polskości. Arbitralnie wskazany wróg zostawał winny wszystkim niepowodzeniom, dzięki czemu władza odcinała się od odpowiedzialności. Propaganda komunistyczna niejednokrotnie zmieniała konotacje słów. Nie było istotne w niej pierwotne znaczenie słowa lub pojęcia, liczyło się natomiast to, w jaki sposób zostały nacechowane. Przypomina to stan trwający w Polsce od lat, prawda? Jedynie my zostaje to samo: my prawdziwie polscy i katoliccy moralni ludzie i wróg, który zmienia twarze w zależności od tego czym jest księżom wygodnie straszyć.

Tak właśnie księża i PiSmaki w wypowiedziach tworzą swoją własną rzeczywistość, kreują świat od nowa, według własnych pojęć zła i dobra. Nie muszą rozumieć znaczenia słowa gender, bo sami chcą mu nadać nowe, żeby móc nim skutecznie straszyć. Po co to wszystko? Zapewne po to samo, po co było komunistycznej władzy: w celu tuszowania niedoskonałości własnego systemu, zamiatania swojego bałaganu pod dywan i zrzucania całej winy za syf, którego narobili na jakąś tajemniczą grupę. Zresztą, nie tylko komuniści tego używali, co dobrze znamy z historii.

Podobieństwa do komunistycznej nowomowy można wymieniać w nieskończoność, można napisać o tym całą pracę (ja tak zrobiłam, to temat rzeka). Jeśli przeczytamy kilka publikacji odnośnie komunistycznej nowomowy, to wystarczy wziąć jedno prawicowe pisemko, przeczytać kilka tekstów i wtedy widzimy, co to współczesna propaganda i na czym, pod względem języka, jest oparta - właśnie na komunistycznej nowomowie i jej mechanizmach propagandy. Oczywiście nie możemy także pominąć elementu hipokryzji, bo przecież to właśnie jest wpierane genderowcom i homolobbystom - to oni podobno (o ironio!) używają propagandy. Jeśli wyjaśnienie pojęć i założeń jest propagowaniem i komunizmem, to nawet ciężko mi nazwać to, co widzę i słyszę, to co wypływa z ust/klawiatur katolickich publicystów i księży: ogromna emocjonalność, peryfrazy (jak nie gender to opisowa seksualizacja dzieci), hiperbole, zastraszanie i kreowanie świata. Inaczej niż zakłamana masakra tego określić się nie da.
Może warto poświęcić temu cały cykl, demaskujący wypowiedzi (starsze i aktualne) prawicowych publicystów, prawicowych polityków i księży. Sporo materiałów z zeszłego roku już mam, jednak teraz w roli głównej już nie jest homolobby tylko gender.



* Głowioski M.: Nowomowa po polsku, Warszawa 1990.

RELATED POSTS

3 komentarze

  1. Najlatwiej jest pisac o ogóle o tym ze prawica zła, że katole źli, że księża i pis to zło. Jakie jest twoje stanowisko ? czy wlasnie nie posluzylas sie tym samym, co tak bardzo potepilas w tym artykule? Że ci źli to my prawicowi? czy tylko liberalizm ma prawo bytu? Czy licy się tylko głos tych ZA gender? Co sądzisz o seksualizacji dzieci, podoba Ci się taka opcja? Polecam poczytać o gender w Norwegii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radzę przeczytać artykuł jeszcze raz. Bo ja nie piszę o ideologii tylko O JĘZYKU i manipulacji nim.
      I sprawdza się to o czym mówiłam użycie peryfrazy, bo "gender" to za mało, trzeba użyć słów opisowych SEKSUALIZACJA DZIECI, które są wartością nadpisaną i nadają oczywiście wydźwięk negatywny. Podział na my (prawicowi katolicy) i oni (liberałowie). Na dodatek odwołanie do czegoś innego niż to, o czym właściwie jest tekst - czyli atak nie na opis językoznawczy, tylko denerwowanie się na same słowa GENDER (użyte neutralnie) i KATOLIK użyte w jednym wpisie.

      Usuń
  2. Nikt nie ma prawa tworzyć modelu rodziny jak chce, nie powinno się komuś zaglądać do domów czy jest mama i mama czy tata i tata. Nie jestem homoseksualistką ale według mnie Polska jest wciąż zacofana, dlatego tu na pewne rzeczy patrzy się dosyć krzywo i można za nawet inny wygląd oberwać spokojnie przechodząc na ulicy. Ale ja nie o tym. Są państwa które zatwierdziły prawa w których homoseksualiści mogą się pobrać i mieć dzieci, jakoś nikt tam z tego afery nie robi. Owszem jest kilka czarnych owiec ale nie na taką skalę jak tutaj. Co lepsze ? Homoseksualiści którzy dbają o dziecko czy Heteroseksualna para w której jest patola ? Choć to może się zdarzyć w obu przypadkach.

    OdpowiedzUsuń