Harmony Clean Flat Responsive WordPress Blog Theme

Wielka księga oburzenia

1/27/2014 Żaneta Sz 0 Comments Category : , ,

Zbliża się wielkie polityczne uaktywnienie posłów PiS. A co za tym idzie - masa materiału do opisania, wyśmiania lub przeanalizowania. Zacznijmy wielką księgę oburzenia od emocji, jakie wywołała "Wielka księga cipek" i "Wielka księga siusiaków" u posłanki PiS, Izabeli Kloc. Owa Pani poczuła się wielce urażona treściami zawartymi w powyższych publikacjach, a także zostały obrażone jej uczucia religijne. Co najciekawsze? Książka zaczyna się od ostrzeżenia, że jej zawartość może zawierać treści obrażające uczucia religijne. Co zatem powinien zrobić delikatny, potencjalny czytelnik? Zgadza się, odłożyć książkę i poszukać czegoś kierowanego do takich wrażliwych kwiatuszków jak on!

Posłanka PiS najwyraźniej lubi być obrażana czy też w jakiś sposób zszokowana. Pomimo ostrzeżenia otwiera książkę i zagłębia się w "Wielką księgę cipek" penetrując ją w celu odszukania tego, co dla jakiejś grupy może być niewłaściwe. Po co to robi? Może jest emocjonalną masochistką - no cóż, jej prawo, każdego może kręcić coś innego, a przecież nikomu tym krzywdy nie robi...
Zaraz, zaraz - nie. Posłanka chce pociągnąć do odpowiedzialności wydawnictwo Czarna Owca - donosi na nie do prokuratury pod zarzutem obrazy uczuć religijnych. Dlaczego? M.in. za to, że w książce śmiano zwrócić uwagę na to, że w sztuce eksponowano siusiaka Jezusa, a także poddano rozważeniu, co by było gdyby Jezus był kobietą. I zamiast owego siusiaka miałby cipkę - czy świat byłby taki jaki jest?

Wniosek jest następujący: na krzyżu można eksponować jedynie męski tors, bo cycki to już obrażenie uczuć. Obrazy z dzieciątkiem: siusiak? Jasne, malujmy i podkreślmy, że Jezus to facet. Cipka? Nie ma mowy, to obraza uczuć!
Pytanie natomiast pozostaje jedno: po co są takie ostrzeżenia? Żeby takie wrażliwe kwiatuszki z PiSu nie czytały tego typu książek. Mnie urażają bzdury głoszone z ambony, więc czy pcham się do kościoła, po to, aby później protestować i oburzać się, że to co mówią księża mnie obraża lub dyskryminuje? Nie, nie chodzę i nie szukam awantur. Proste? Bardzo proste.

Jeśli już jestem przy ambonie - tak moi drodzy, to jest miejsce księdza. Jego królestwo, z którego może pouczać wiernych. W końcu po to chodzą do kościoła, aby wysłuchać Słowa Bożego, głoszonego przez wszechwiedzącego księdza. Idą, słuchają - bo im to odpowiada. Najwyraźniej zgadzają się z reprezentowanym przez duchownych poglądami. I to właśnie kościół jest miejscem odpowiednim, gdzie mogą sobie straszyć genderem i dowolnie interpretować biblię. Za to Sejm jest miejscem, gdzie powinni wypowiadać się politycy. Wypowiadać się w kwestiach związanych z Polską. I powinni szanować to, co znajduje się w Konstytucji, czyli m.in. zapis o rozdzielności Państwa od religii. Może nie do końca rozumieją, że ma to nam zagwarantować rzecz następującą: księża głoszą bzdury z ambon i nie wtrącają się do polityki. Politycy sobie gadają (mądrze lub mniej) w Sejmie, bo to ich miejsce, gdzie mają reprezentować obywateli, a nie podlizywać się panom w czerni. A tym bardziej nie powinni ich tam zapraszać, żeby swobodnie siali propagandę, niewiedzę i nietolerancję. Tak jak ja, jako ateistka nie pcham się na ambonę, aby mówić, że Boga nie ma, tak księża nie powinni się pchać na mównicę w Sejmie. Proste? Ależ bardzo proste!

Jednak nie dla wszystkich jest to tak oczywiste. Chodzi mi oczywiście o fanaberie księdza Oko, którego (po jaką cholerę...?) zaproszono do Sejmu, bo posłowie PiS mieli ochotę zmienić miejsce kazań. Kazanie w kościele - przecież to zbyt oczywiste! To o czym majaczył ten człowiek, jest chyba nawet niegodne komentarza. Ale za to na nagłośnienie zasługuje fakt, że pewne miejsca są przeznaczone dla pewnych osób, wszystkie publikacje nie muszą odpowiadać każdemu - czekam aż ktoś zacznie w tej kwestii uświadamiać PiS i im podobnych światopoglądowo.

RELATED POSTS

0 komentarze