Harmony Clean Flat Responsive WordPress Blog Theme

Nie dokarmiaj modelki

11/01/2014 Żaneta Sz 2 Comments Category : , , , , ,

Całkiem długo frapuje mnie pewien temat: ból dupy części społeczeństwa na widok chudej dziewczyny. Nie interesuje mnie to samo w sobie, ale język jakiego ludzie używają i jak się z tym czują. Okazuje się, że pejoratywne określenia w stosunku do chudych dziewczyn są ok. Można takie nazwać suchotnikiem, szkapą, wieszakiem czy szkieletem. Można im na poziomie językowym ująć kobiecości, spróbować je sprowadzić do statusu kobiety drugiej kategorii. Stworzyć magiczny językowy świat, w którym bardzo silnie zarysowany jest podział na to, co "prawdziwe" i to, co takim być nie może. To zjawisko w sobie nie jest niczym dziwnym, przecież sami na co dzień wartościujemy rzeczy za pomocą słów. Gorzej jest wtedy, gdy to ktoś inny także zaczyna wartościować. Wtedy pojawia się problem i bariera, ponieważ zostanie to odebrane jako chamstwo.



Dokładniej rzecz ujmując, chodzi mi o to, że pisząc wypowiedź o tym samym negatywnym nacechowaniu, lecz w stosunku do innego człowieka, zostanę uznana za osobę niekulturalną. Mianowicie, jeśli pod zdjęciem czy wpisem dziewczyny "size bardzo plus" napiszę, że jest schabem, świnią, tucznikiem, tudzież określę ją innym obraźliwym określeniem - zostanę uznana za chama. Dlaczego? Dlatego, że grubsze dziewczyny mogą mieć problemy z przemianą materii, mogą być chorzy i brać leki, posiadać takie, a nie inne geny czy grube kości. Jak się ostatnio dowiedziałam mogą też być biedne, przez co muszą jeść same kaloryczne rzeczy.

Eemily Didonato
Jeśli chodzi o chude dziewczyny, tu mało kto patrzy na nie w kategorii osób z pewnymi predyspozycjami, określonym typem fizyczności czy szybką przemianą materii. Tu najczęściej jest przypinana łatka "głodzącej się anorektyczki", z góry określanej jako karierowiczka, która prędzej umrze z głodu niż porzuci np. karierę modelki lub marzenie o niej. Może też taka dziewczyna dążyć do "wygłodzonego ideału", bo zobaczyła zdjęcie Anji Rubik. Zdjęcie uznawane w Cebulandii za okropne, bo nie ma na nim wypiętej pupy i pokaźnego cyca, za który w fantazjach można złapać. Pomijam już fakt, że modelki to młode dziewczyny, rozpoczynające karierę w wieku około 15 lat, a kończących około 25 roku życia. Jak można wymagać od nich epatowania seksem, posiadania "tyłeczka" i "cycuszków"? To jest moralnie bardziej w porządku niż promowanie szczupłości? Dziwne. Dodatkową przykrość sprawia, że ten fakt wynika z tego, iż masa buraków myli modeling z przemysłem porno. Tu nie chodzi o "sprzedanie się" ciała kobiety, a o modę i sztukę.

Frida Gustavsson
Problemem też jest to, dlaczego "zwykłe" dziewczyny nie mogą zostać modelkami. A dlaczego ja nie mogę być piosenkarką? Bo za cholerę nie umiem śpiewać. Dlaczego moja koleżanka nie może być chirurgiem? Bo mdleje na widok krwi. Dlaczego dziewczyna mająca 165 cm nie może być modelką? Bo za jest niska. Każdy zawód wymaga pewnych umiejętności, predyspozycji czy odpowiedniej ilości poświęconego czasu na rozwój. Z pewnymi karierami jest tak, że jeśli się nie urodzisz z odpowiednimi składnikami wyglądu czy osobowości, to nie zostaniesz każdym, kim zechcesz. I tu żaden ból dupy nie pomoże. Projektanci wolą szyć dla chudych i wysokich, bo na nich lepiej wygląda ubranie. Dlaczego te wszystkie ubrania muszą "wisieć"? Nie muszą, ale najwyraźniej jeśli ciuchy nie są opięte i nie wypływa spod nich tłuszczyk, to wyglądają atrakcyjniej. Uciśnięte dziewczęta w leginsy i za małe bluzki widzimy na ulicy, czy typ ubioru i wyglądu "na szynkę" musi odpowiadać wszystkim, ponieważ widujemy go częściej niż typ fit? Nie musi. I nie odpowiada tej branży. To samo tyczy się panów: ci z bojlerami raczej mniej atrakcyjnie zaprezentują strój niż ci posiadający kaloryfer. Nikt nikomu nie broni tak wyglądać, nie narzuca jakiś reżimów, ale też nie wymagajmy, żeby cały świat dostosował się do "size plus". To tak jakby domagać się, aby grafomański tekst został uznany za literaturę wysoką - bo może być łatwiej przyswajalny przez masy, bo każdy może byle co napisać. Nie możemy żądać, żeby wszystko było dla każdego. Tak to już jest, że jedni prezentują, a drudzy mogą tylko patrzeć. I nie mają prawa dyktować warunków. Smutne jest to, że jednak bardzo by chcieli i pewne braki, kompleksy, czy sama nie wiem co, rekompensują sobie używając bardzo nieprzyjemnego języka w stosunku do innych osób.
Frida Gustavsson

Zdjęcia fashion nigdy nie będą przedstawiały cycatych panien z pokaźnymi dupami, które ochoczo są wypinane. Jednak, jeśli ktoś lubi takie obrazki, może ich śmiało szukać w playboyach, maximach i innych tego typu gazetach i kalendarzach. Nie muszą ich poszukiwać na profilach top modelek. One serio nie pracują po to, żeby wszyscy panowie, z owymi bojlerami, ślinili się na ich widok. I nikt też nie każe im tego robić, mogą mieć swoje preferencje. Dlaczego więc notorycznie ktoś mówi modelce, że ma zjeść kanapkę? Czemu tej energii nie wykorzysta na komplementowanie typu urody, który mu odpowiada? Zresztą, skoro istnieje taki kult normalności, jest to tak cudowne i pożądane, to dlaczego mimo to wolimy patrzeć na ładne obrazki?

Magdalena Frąckowiak
Szkoda, że nikt nie dba o zdrowie osób otyłych, jak o kondycję modelki. Jeśli powiemy komuś z nadmiarem kilogramów "grubasie, przestań jeść tyle niezdrowych rzeczy", możemy usłyszeć, że zwykłe świnie z nas, bo zaglądamy komuś do talerza. Zresztą, kiepsko to brzmi, co? Możemy zranić czyjeś uczucia. I przy okazji narzucić swój estetyzm. W takiej sytuacji wchodzimy z buciorami w czyjeś życie, a rady powinniśmy sobie wsadzić do kieszeni. Dlaczego zatem notorycznie zaglądamy modelkom do talerza? Zarzucamy im anoreksję, wpędzanie w nią także naszych dzieci i promowanie niezdrowych ideałów. Jednak to wszystko jest cholernie powierzchowne, bo czy tak serio wiemy, co one jedzą? Anja Rubik twierdzi, że zdrowe odżywianie to podstawa w jej pracy, ponieważ musi mieć siłę i zdrowy wygląd, inaczej nikt jej nie zatrudni. Kiedy większość z nas leżała w Nowym Roku na kacu i dojadała tłuste kiełbachy z poprzedniego wieczoru, ona uprawiała jogging.

Ból dupy i kompleksy widać ostatnio tym silniej, że nawet w internecie atakuje się modelki Victoria's Secret - jako wychudzone. A przecież modelki od bielizny posiadają większe piersi i pupy. Jednak najwyraźniej już powoli ciała wysportowane stają się ciałami "wychudzonymi". Tworzy się za pomocą magii językowej pewien obraz kobiety, który ma funkcjonować jako "nienormalna". Nawet jeśli jest to po prostu szczupła dziewczyna, to trzeba dodać "wychudzona", "zagłodzona", "anorektyczna" - a nóż doda to komentującemu nieco atrakcyjności.
Bregje Heinen
Jednak szczupły wygląd tych pań, to nie kwestia głodzenia się, a rozsądnej diety i ćwiczeń.  To tak, jakby mieć pretensje do sportowca, że ćwiczy i wygląda tak, a nie inaczej. Przecież to zrozumiałe, że robi to dla swojej kariery. Z modelką jest tak samo. Poświęca swój czas i energię na dobranie diety i ćwiczenia, bo to część jej pracy. Jednak, niestety, większość z nas, zamiast wziąć się za siebie, woli krytykować i wręcz żądać, żeby to świat dopasował się do ich dodatkowych kilogramów.

Jeśli tak się nie dzieje, to widzimy szereg mechanizmów, których konsekwencją jest fala nienawiści. Nie tędy droga moi drodzy. Wszystko na tym świecie ma jakieś swoje miejsce. Modelki mają takie, a nie inne. Jeśli my wybieramy miejsce na kanapie, z piwkiem i golonką w ręce - nikt nam nie broni. I nie chcemy, żeby ktoś to krytykował. Może dlatego warto się zastanowić nad językiem jakiego używamy w stosunku do innych?

P.S. Nie musicie się martwić o to, że "facet nie pies, na kości nie poleci", bo sikorka też nie i słoniny nie musi lubić, co widać po mężach top modelek (może stąd to zazdrosne jazgotanie ze strony pań):


RELATED POSTS

2 komentarze

  1. Bardzo ciekawy wpis ;) moim zdaniem też te wszystkie wjazdy są przesadą. Co to kogo interesuje, że ktoś jest chudy. No kurde! Co to zmienia w jego życiu, ze będzie hejitwal taka dziewczynę w Internecie. Nic. Szukanie sobie zbędnych problemow to jedno z ulubionych zajęć ludzi. Ale z drugiej strony tez ich trochę rozumiem. To prawda, ze wiele ludzi, kurcze prawie kazdy ma kompleksy. To dlatego, ze widzimy na plakatach te idealne ciala i próbujemy je doscignac. Ale to nie jest wina modelek, tylko raczej samej branży, ktora promuje perfekcyjny wygląd. Myślę, ze moda bylaby bardziej dla ludzi i do noszenia, gdyby sprobowano na wybiegu pokazać tez te ",normalne", "przecietne" dziewczyny. Chyba o to chodzi tym masom, które jadą po modelkach, ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem że trochę późno komentuję, ale dopiero teraz trafiłam na tą notkę. I jestem w szoku, że jest tylko 1 komentarz. Jestem też w szoku bo po raz pierwszy widzę post tego typu. W stu procentach się z nim zgadzam! Co komu do tego, że ktoś jest chudy? To przecież jego sprawa, może wygląda tak za sprawą genów, a może to jego wybór (wypracował sobie taką sylwetkę). Wkurza mnie również stereotyp "prawdziwa kobieta musi mieć tyłek i cycki" nie, nie musi. Ja sama nie mam zamiaru wyglądać jak ta "prawdziwa kobieta", bo mi się taka sylwetka nie podoba, wolę być szczupła. I nic nikomu do tego. Jeszcze raz, genialny post! Dzięki tobie odzyskałam wiarę w ludzi :)

    OdpowiedzUsuń